Piłkarze Powiślaka Końskowola przegrali w Radzyniu Podlaskim, a trener Artur Sułek nie ukrywa rozczarowania postawą zespołu. W rozmowie z klubowymi mediami podkreślił, że gorszy dzień musiał kiedyś nadejść, ale nie usprawiedliwia to braku zaangażowania.
Reakcja drużyny
– Każdy jednoznacznie stwierdził, że byliśmy ospali, wolniejsi i zdecydowanie słabsi – relacjonuje Sułek. Mimo porażki szkoleniowiec zwraca uwagę na atmosferę w zespole, która od początku sezonu pozostaje bardzo dobra. „Przegrywamy razem i wygrywamy razem, jesteśmy drużyną” – dodaje.
Wszystkie błędy zostały przeanalizowane we wtorek, a teraz uwaga skupia się wyłącznie na najbliższym rywalu – Avii.
Avia – młody i perspektywiczny zespół
Sułek spodziewa się trudnego spotkania. Avia to młoda, perspektywiczna drużyna, wzmacniana zawodnikami z pierwszej drużyny, co daje jej komfort. Trener zaznacza, że meczów z okręgówki nie można porównywać z pucharowym, bo w niedzielę Avia będzie miała kilku graczy z pierwszego zespołu.
– Dobrze przepracowaliśmy ostatni mikrocykl – zapewnia. – Przeciwnicy będą dobrze przygotowani taktycznie i motorycznie. Mają czwarte miejsce, zdobyli 28 bramek, a stracili tylko 7, więc widać, że to silny monolit zarówno w defensywie, jak i w ofensywie.
Klucz do sukcesu
Według Sułka kluczowym aspektem będzie sprecyzowana, silna defensywa. Trzeba wyeliminować błędy z poprzedniego spotkania. „Pokazaliśmy już niejednokrotnie, że mimo wielu straconych bramek potrafimy zagrać z tyłu odpowiedzialnie i pewnie. Damy z siebie wszystko” – deklaruje.
Powiślak Końskowola to klub z bogatą historią, a jego mecze przyciągają lokalną społeczność. Najbliższe starcie z Avią będzie okazją do rehabilitacji za wpadkę w Radzyniu.
Źródło: Powiślak Końskowola
Fot. facebook.com

